Najpierw usłyszałem fragment Hope There's Someone, potem zobaczyłem i pomyślałem „WTF freak”. A teraz słucham na okrągło w moim walkmanie na kółkach. Zdecydowanie odkrycie roku, choć trochę nieświeże. Za to w styczniu nowy album. Ponoć w EMPiK-u jest już epka.
A Bird Gherl ma pewne miejsce na liści najbardziej duszoszczipatielnych utworów.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Nikt ze mną nie rezonuje
Czasem zapadam się w sobie. Zawsze tak było. Zawsze czułem się inny. Nie żeby zaraz wyjątkowy. Po prostu inny. Zawsze czegoś szukałem. Nadal...
-
Dzisiaj zrobił się kącik poetycki. Najpierw Teoria jednolitego pola Tima Josepha (w przekładzie Lecha Jęczmyka - oryginał tutaj ): Na począt...
-
Nie o samej książce Grossa chcę pisać, tym bardziej, że jej jeszcze nie czytałem. Czytałem za to sporo omówień i dyskusji na jej temat i to ...
-
Wyjątkowo celny cytat z bloga Wojciecha Orlińskiego : wychowanie religijne chrześcijan polega na zanudzaniu dzieci opowieściami o tym, jak t...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz